Gdy lato zapomniało, że jest latem, czyli kilka moich zestawów, gdy za oknem.... 🌦️⛈️☔

W poprzednim wpisie obiecałam kilka gotowych zestawów. Nie przewidziałam tylko jednego: że tegoroczne lato najwyraźniej również potrzebuje chwili, żeby się ogarnąć.

Zamiast upałów przez większość czasu dostaliśmy temperatury, które bardziej pasują do września niż lipca. A kiedy wreszcie zrobiło się naprawdę gorąco, aparat przegrał z życiem. Zdjęcia w 35 stopniach czekały cierpliwie na swoją kolej, a ja... niekoniecznie. Ale spokojnie – typowo letnie stylizacje pojawią się na początku sierpnia.

Na razie zapraszam na dwa zestawy, które świetnie odnajdują się w tym naszym "lecie z lekką domieszką jesieni".

Outfit nr 1

Cały na czarno, ale daleko mu do nudy. Dopasowany basicowy t-shirt, spódniczka o linii A, masywne botki na platformie i sztywna torebka ze srebrnymi kółkami zamiast rączek. To jeden z tych zestawów, które wyglądają, jakby wymagały wysiłku, choć w rzeczywistości powstały w dwie minuty.

 

Outfit of the day spring 2026
1. Cała na czarno, bo podejmowanie decyzji jest przereklamowane.

Mam na sobie:

  1. Botki: Jenny Fairy dla CCC - rok trafienia do mojej szafy: 2019,
  2. Czarna spódniczka: Carry - rok trafienia do mojej szafy: 2017,
  3. Czarny t-shirt: Mark Spencer (second hand) - rok trafienia do mojej szafy: 2017,
  4. Czarna torebka: second hand - rok trafienia do mojej szafy: 2019,
  5. Srebrna bransoletka: prezent - rok trafienia do mojej szafy: 2011.

 

Outfit nr 2

Dla równowagi – wersja sportowa. Na dzień, kiedy jedynym planem jest zrobienie dziesięciu tysięcy kroków. Czarne legginsy, sportowy stanik, jasnoszara bluza z zamkiem, czarny plecak, biało-błękitne sneakersy na masywnej podeszwie i różowa czapka z daszkiem, bo nawet najbardziej minimalistyczna garderoba lubi od czasu do czasu puścić oko kolorem.

 

Outfit of the day
2. Sportowo, ale bez deklaracji, że zaraz pobiegnę maraton.

Mam na sobie:

  1. Białoróżowe sneakersy: Lasocki Young- rok trafienia do mojej szafy: 2024,
  2. Legginsy: F&F - rok trafienia do mojej szafy: 2018,
  3. Jasnoszara bluza: wymiana ubrań - rok trafienia do mojej szafy: 2023,
  4. Różowa czapka z daszkiem: 4F - rok trafienia do mojej szafy: 2024,
  5. Czarny plecak: Yourturn dla Zalando - rok trafienia do mojej szafy: 2018.

 

A skoro już o szafie mowa, czas na małą aktualizację kapsuły. 👚

Żegnamy: żółte vintage spodenki. Były ze mną naprawdę długo, ale materiał zaczął się poddawać. Zasłużona emerytura.

Y2K vintage szorty
3. Służyły dzielnie. Teraz mogą odejść na modową emeryturę. Na blogu pojawiły się tutaj i tutaj

Witamy: różowy crop top w białe groszki. Groszki wróciły do łask, więc daję im szansę. Zobaczymy, czy zostaną ze mną na dłużej, czy to tylko wakacyjny romans.

Kapsułowa garderoba lato
4. Groszki są hitem sezonu. Zobaczymy, czy zostaną hitem także mojej kapsuły. Różowy crop top: New Look (second hand), rok trafienia do mojej szafy - 2018.

I właśnie za to lubię szafę kapsułową. Nie da się w niej niczego ukryć. Jeśli jakieś ubranie przestaje być noszone albo okazuje się mniej praktyczne, wychodzi to na jaw szybciej niż plama z lodów na białym T-shircie.

Do następnego!


 

Komentarze

  1. Taki przegląd szafy to dobry pomysł, a stylizacje pomysłowe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne stylizacje, przede wszystkim wygodne- a wygoda jest najważniejsza :) Różowa bluzka może Ci się dobrze sprawdzić latem, więc może akutat okaże się trafnym wyborem:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę mnie bawi to całe „lato, które się nie ogarnęło”, bo mam wrażenie, że co roku jest ta sama narracja i potem nagle wszyscy i tak narzekają na upał. Ale te zestawy na przejściową pogodę mają sens, zwłaszcza ten czarny – niby basic, a jednak robi robotę. Z drugiej strony zastanawiam się, czy kapsułowa garderoba faktycznie działa w praktyce tak gładko, jak to wygląda na blogach, czy jednak w realu i tak większość ludzi wraca do swoich „ulubionych 5 rzeczy” i reszta tylko wisi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobre, minimalistyczne propozycje... niby nic, ale z klasą! Pogoda kaprysi niesamowicie... zero stabilności, ciężko trafić z dobrze dobraną stylówką:) Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie jest cały czas ciepło, a za dużymi upałami i tak nie przepadam, bo źle to znoszę. Taka szafa kapsułkowa, to świetna myśl. Też próbuję ją organizować i wszystko do siebie pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Minimalistycznie, ale i wygodnie i w końcu o to chodzi

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy wpis i piękne letnie stylizacje. Szkoda tylko, że pogoda czasem zapomina, że mamy lato 😊

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkie stylizacje fajne :) Dla mnie największym wyzwaniem był ostatni urlop nad morzem. Zapomnieliśmy zabrać jedną z toreb z ubraniami- konkretnie z ubraniami moimi i męża. Nie chciałam wydawać dużo pieniędzy,więc kupiłam tylko dwa T-shirty, spódnicę dżinsową i sukienkę i jakoś tydzień udało się przetrwać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W drugim zestawie- na sportowo, wyglądasz świetnie!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz