Przedwiośnie. Czyli ta pora roku, kiedy rano jest prawie zima, a po południu człowiek zastanawia się, czy nie powinien jednak wyjść w krótkim rękawie. 🌤️ Rano okolice zera, a kilka godzin później nawet 15–17°C. Pogoda ewidentnie ma poczucie humoru.
Teoretycznie najlepszą odpowiedzią są warstwy. Zdejmujesz, dokładasz, negocjujesz z temperaturą. U mnie jednak – dzięki pracy zdalnej – sprawa jest prostsza. Jeśli wychodzę rano, to zwykle tylko na szybki spacer przed pracą. Gdy wychodzę po południu, słońce już robi swoje i często jest naprawdę przyjemnie.
Dlatego przygotowałam kilka zestawów z mojej szafy, które planuję nosić spokojnie aż do Wielkanocy, a może nawet do połowy kwietnia. Prognozy mówią, że kwiecień będzie bardzo podobny do marca, więc spokojnie wynoszę ubrania jeszcze przez ten miesiąc i kolejny.
Jak zawsze są to zestawy dopasowane do mojego życia, a nie do wybiegów. Przy pracy zdalnej moim głównym celem jest… wynoszenie tego, co już mam w szafie, zamiast kupowanie nowych rzeczy.
Na co dzień? Dresy.
Tak, oficjalnie przyznaję. W dresach pracuję, a gdy po południu robi się ciepło, dorzucam kurtkę jeansową i wychodzę na spacer. Do tego wygodny sweter i mała torebka na absolutne minimum: telefon, dokumenty i klucze.
![]() |
| 1. Dresy, ale z błyskiem – czyli domowy glamour. A potem szybki spacer, bo szkoda słońca. |
![]() |
| 2. Sportowo, wygodnie i z odrobiną srebra, czyli sportowa elegancja w wersji „idziemy po zakupy, ale stylowo”. |
Mam na sobie:
- Białoróżowe sneakersy: Lasocki Young- rok trafienia do mojej szafy: 2024,
- Spodnie dresowe z pierwszej stylizacji: z drugiej ręki - rok trafienia do mojej szafy: 2023,
- Sweter oversize: Reserved - rok trafienia do mojej szafy: 2017,
- Beżowa torebka do ręki: SH - rok trafienia do mojej szafy: 2019,
- Białobłękitne sneakersy: DeeZee dla CCC.eu - rok trafienia do mojej szafy: 2025,
- Spodnie dresowe z drugiej stylizacji: wymiana ubrań - rok trafienia do mojej szafy: 2017,
- Srebrny sweter z wiskozy: Mohito - rok trafienia do mojej szafy: 2016,
- Biała torebka na pasku: z drugiej ręki - rok trafienia do mojej szafy: 2015.
Weekend to ruch.
Staram się spędzać go aktywnie, najlepiej na świeżym powietrzu. Mam ogromne szczęście – szlaki i rezerwaty są praktycznie na wyciągnięcie ręki. Dlatego w ruch idą wygodne buty z solidną podeszwą (takie, które radzą sobie nawet zimą) i plecak, bo na dłuższy spacer potrzeba trochę więcej niż tylko dobrych chęci. 🌲
![]() |
| 3. Total look z denimu, neonowy róż i wygodne buty - czyli zestaw na leśne kilometry. |
Mam na sobie:
- Buty: Canguro dla eobuwie.com.pl - rok trafienia do mojej szafy: 2020,
- Jeansy: wymiana ubrań - rok trafienia do mojej szafy: 2017,
- Brązowy pasek: Biedronka - rok trafienia do mojej szafy: 2017,
- Longsleeve z długim rękawem: Henderson dla Esotiq - rok trafienia do mojej szafy: 2016,
- Kurtka jeansowa: Noisy May dla Zalando - rok trafienia do mojej szafy: 2018,
- Plecak: Yourturn dla Zalando - rok trafienia do mojej szafy: 2018.
Będzie też wersja elegancka.
Przed nami kilka rodzinnych jubileuszy, więc z szafy wychodzi koktajlowa sukienka. A do niej… kozaki. Tak, wiem. Ale wolę modne kompromisy niż zmarznięte stopy.
![]() |
| 4. Koktajlowa sukienka spotyka kozaki i marynarkę – elegancja z uwzględnieniem aktualnej aury na zewnątrz, czyli gotowa na rodzinne jubileusze. |
Mam na sobie:
- Kozaki: Deichmann - rok trafienia do mojej szafy: 2019,
- Sukienka: Dorothy Perkins dla About you - rok trafienia do mojej szafy: 2018,
- Marynarka: New Jorker - rok trafienia do mojej szafy: 2016/17,
- Torebka: SH - rok trafienia do mojej szafy: 2019.
I na koniec – coś pomiędzy.
Czyli zestaw w stylu „dawnej Ani”: botki na obcasie, spódnica, sweter i elegancki kurtkopłaszczyk. Idealny, gdy trzeba wyjść „na ludzi”, ale nie ma się ochoty ani na dresy, ani na jeansy. Na przykład na kawę z koleżanką albo randkę w środku dnia.
![]() |
| 5. Paski i czerń. Idealny zestaw na spacer po mieście, kawę z przyjaciółką lub gdy trzeba wyglądać trochę lepiej, ale nadal czuć się wygodnie. |
![]() |
| 6. Sweter w paski, spódnica i kurtkopłaszczyk – gotowa na wiosnę, niezależnie od kaprysów pogody. |
Mam na sobie:
- Botki: CCC - rok trafienia do mojej szafy: 2019,
- Spódniczka: Carry - rok trafienia do mojej szafy: 2017,
- Sweter w paski: Reserved - rok trafienia do mojej szafy: 2017,
- Kurtkopłaszczyk: H&M - rok trafienia do mojej szafy: 2017,
- Torebka: z drugiej ręki - rok trafienia do mojej szafy: 2021/22.
I tak wygląda moja kapsuła na najbardziej nieprzewidywalny moment roku. Minimalizm minimalizmem, ale przy takie pogodzie w marcu, zawsze trochę improwizuję. 😉
Do następnego!






Komentarze
Prześlij komentarz