Sierpień i moje dowody, że się jednak ubierałam - tytuł dla tych, którzy zerknęli w poprzednie wpisy! 😏

Co ciekawego działo się w sierpniu? Udało się zrobić zdjęcie jednej stylizacji. Jednej. Ale umówmy się — przy moich ostatnich osiągnięciach dokumentacyjnych to już prawie sesja lookbookowa. 😅

Tak było w sierpniu
Capsule wardrobre 2026
1. Jedna stylizacja w sierpniu. Słownie: JEDNA. 😅. 
Ale za to jaka wytrwała ekipa — najstarsza rzecz ma już 11 lat, najmłodsza „zaledwie” 7. Czyli zamiast looku mamy tutaj właściwie zjazd absolwentów mojej szafy. 🎓


Mam na sobie:
Sandały: Jenny Fairy - rok trafienia do mojej szafy 2018.
Spodnie: z drugiej ręki - rok trafienia do mojej szafy 2019,
T-shirt: z drugiej ręki (Atmosphere) - rok trafienia do mojej szafy 2016,
Kurtka: Noisy May dla Zalando - rok trafienia do mojej szafy 2018,
Torebka: z drugiej ręki - rok trafienia do mojej szafy 2015.


I chyba na tym możemy zakończyć raport miesięczny, bo poza tym… bez większych zmian. Nadal dzielnie trzymam się mojej 44-elementowej kapsuły, chociaż kolejna runda bezlitosnej selekcji pokazała, że niektóre ubrania postanowiły odejść z tego świata nieco szybciej, niż zakładałam.

Wyleciały kolejne trzy rzeczy, a w ich miejsce wskoczyły następne, które grzecznie czekały w kolejce. Tak właśnie wygląda życie w małej szafie — jedni odchodzą, inni awansują.

Porządki przeciągnęły się zresztą aż do września, bo jeszcze wczoraj spojrzałam na szorty i pomyślałam: to już chyba ten moment. I tak oto oficjalnie zakończyła się ich kariera w tegorocznej kapsule. Było miło. Było gorąco. Było krótko. Dosłownie.

Co dokładnie wyleciało, a co wskoczyło na ich miejsce? Poniżej ⤵️

Rzecz, która wylatuje:
Kapsułowa garderoba jesień 2026
2. Czarny T-shirt — wierny, uniwersalny i zdecydowanie zbyt długo przekonujący mnie, że jeszcze się przyda. Tym razem nie dałam się nabrać. Był tyle razy na blogu, że nawet nie zliczę, ale podlinkuję Wam chociaż jeden wpis klik.

Nowa zawodniczka:
Capsule wardrobre fall 2026
3. Biała letnia sukienka — przychodzi trochę spóźniona, bo dodałam ją do swojej szafy dopiero w połowie sierpnia, ale może będą jeszcze jakieś spontaniczne wakacje, więc nie widzę powodu, żeby ją odkładać. 🤍. Pisałam Wam o niej tutaj, w stylizacjach jej jeszcze nie było, ale wszystko przed nami. Czerń zamieniam na biel. 
(Laurella - rok trafienia do mojej szafy 2022)

Rzecz, która wylatuje:
Capsule wardrobre autumn 2026
4. „Longsleeve w paski — był klasykiem na każdą okazję, (niezmienne moja ulubiona z nim stylizacja - klik), ale uznał, że kariera w mojej kapsule dobiegła końca. Dziękuję za paski, było ich wystarczająco dużo. 👋”

Nowy zawodnik:
Kapsułowa garderoba jesień 2026
5. Nowy nabytek? Nieee! Już były na blogu - klik. Białe spodnie w jasną kratkę. Czy będą praktyczne? Nie. Czy będą wymagały ode mnie odrobiny odwagi przy każdym posiłku? Oczywiście. Czy właśnie dlatego je wybrałam? Być może. Krata za paski!🤍
(Spodnie pochodzą z wymiany ubrań, rok trafienia do mojej szafy: 2014)

Rzecz, która wylatuje:
Capsule wardrobre autumn 2026
6. „Zielone cargo — kariera krótka, ale intensywna - ulubiona stylizacja? Klik🤍. Dodałam je do kapsuły, z myślą, że będą to spodenki do ćwiczeń, stały się jednak tylko spodenkami domowymi. Niestety, we wrześniu dostały wypowiedzenie. 📦”

Nowy zawodnik:
Capsule fall 2026
7. Czerwony T-shirt z męskiej szafy — oficjalnie oversize, nieoficjalnie: po prostu za duży. Ale ponieważ moda bardzo lubi dobre historie, nadaję mu nową tożsamość i wpuszczam do kapsuły. Zielone 💚 zamieniam na czerwone❤️.
(Second hand - H&M - dział męski, rok trafienia do mojej szafy: 2019).



A co we wrześniu?

Skoro wrzesień dopiero się rozkręca, mam dla Was na razie trzy zestawy, które planuję nosić w tym miesiącu. O ile oczywiście pogoda nie postanowi nagle urządzić nam listopada w wersji demo.

Krótkie spodenki schowałam już definitywnie — jeśli są naprawdę letnie, jesienią zaczynają stawiać spore wymagania stylistyczne. Z sandałami jeszcze się jednak nie rozstaję. Po dość aktywnym i mocno sportowym ostatnim kwartale mam zwyczajnie ochotę trochę pochodzić w czymś, co nie wygląda, jakbym właśnie wybierała się pobiegać. Korzystam więc z ostatnich dni lata, póki temperatura nie zmusza mnie do wyciągnięcia swetra i udawania, że właśnie na to czekałam.

Zresztą bardzo lubię ten moment przejścia. Krótsze dni, chłodne poranki i wreszcie ten moment, w którym można stworzyć przytulny klimat i zapalić świeczkę. 🕯️

Jesień przyniesie też małą rewolucję w mojej szafie. We wrześniu zacznie się też powoli zmieniać mój sposób ubierania. Po długim romansie z dresami i piżamowym home office szykuje mi się żółwi powrót do biura. Na początek raz, może dwa razy w miesiącu (by nie dostać szoku), ale już wiem, że ta częstotliwość będzie rosła.

Stylizacja 1

OOTD fall 2026
8. Na razie testuję, czy to już outfit biurowy, czy tylko bardzo ambitna próba przekonania samej siebie, że legginsy i sandały to smart casual.


9. Czerwona gumka na drugim zdjęciu — dla tych, którzy potrzebują dowodu, że wszystko było przemyślane. ❤️ I teraz coś ciekawego: już była na blogu: klik
(kupiłam dwie w pakiecie, tę z tamtego wpisu już dawno pożegnałam, po latach sięgam po tę drugą). 
#zużywamniemarnuję ✔️


Stylizacja 2

OOTD sumer / fall 2026
10. Drugi jesienny zestaw i kolejny dowód na to, że czarny T-shirt czarnemu T-shirtowi nierówny. 😎
Czy to już outfit do biura? We wrześniu? Zdecydowanie home office. 😂

Capsule wardrobre september 2026
11. Widać ją wyżej na zdjęciu, więc... też Wam ją pokażę  — czarna gumka. Skoro była czerwona, musimy być konsekwentni. 🖤 Ha! i kolejna ciekawostka: pisałam o niej tutaj - poz. 17.
Kolejny dowód na to, że gdy ostatnio kupuję, to nie marnuję (pieniędzy) i nosze. 


Stylizacja 3

Fall outfit 2026
12. I na koniec: kolejny czarny T-shirt. 😅 Tym razem dopasowany — bo najwyraźniej w mojej szafie czarne T-shirty mają własne specjalizacje (wszystkie, które się dzisiaj pojawiły pokazałam tutaj).
Do tego ta sama czarna torebka co przy czerwonym zestawie, a spodnie i sandały wracają z pierwszej stylizacji. Recycling stylizacyjny na poziomie eksperckim. ♻️
Czy to już biuro? Nie wiem. Ale przynajmniej zestaw jest przetestowany. 😂


Mam na sobie:
Sandały: Ryłko dla eobuwie.com.pl - rok trafienia do mojej szafy 2024,
Klapki: Jenny Fairy dla eobuwie.com.pl - rok trafienie do mojej szafy 2023,
Czarne legginsy: F&F - rok trafienia do mojej szafy 2018,
Spodnie w kratkę: wymiana ubrań - rok trafienia do mojej szafy 2014,
T-shirt z drugiej stylizacji: wymiana ubrań - rok trafienia do mojej szafy 2017,
T-shirt z trzeciej stylizacji: second hand (Marc Spencer) - rok trafienia do mojej szafy 2017,
Czerwona gumka do włosów: Rossmann - rok trafienia do mojej szafy 2019,
Carna gumka do włosów: Biedronka - rok trafienia do mojej szafy 2024,
Srebrna bransoletka: prezent - rok trafienia do mojej szafy 2011,
Torebka: Pepco - rok trafienia do mojej szafy 2018.


Czyli tak — powoli żegnam się z domowym dress codem. 🥼🧦👚


Nie ukrywam — będzie ciężko.

Na razie żegnam więc piżamę.

Dresu nie żegnam, bo nie będę podejmować decyzji pod wpływem emocji.

A do biura?

No nie wypada iść w dresie.

…chyba.

Nie. Jednak nie.

O piżamie nawet nie wspominam. 😅


A u Was? Jakie zmiany szykują się tej jesieni — w szafie, pracy albo w ogóle w życiu? 

Do następnego!


Komentarze